A gdy ju? ko?cze moje ?piewanie, 

wtedy si? boje co si? stanie,
bo wszyscy musz? co? tam s?dzic,
?eby mie? jakie? swoje zdanie,
przeciesz wiadomo, ?e piosenka
s?dzona bywa dzi? surowo.
Wybaczcie mi, ?e tu nie kl?kam
gdy ?piewam swe ostatnie s?owo.

Ref.
Na sw? obrone mam tylko tyle,
?e chcia?am ?adnie i najmilej,
chcia?am ?agodnie jak motylek
i z apetytem i ze stylem.
A je?li si? z nienadzka wkrad?
nie?adny skrzyc, nie?adny ?otr,
niech skarze mnie na pare lat.
Jaki? przystojny, wysoki zs?dz.

2
A kiedy s?o?ce jutro wstanie,
ka?dy ju? b?dzie mia? swe zdanie
i b?dzie mo?na co? tam s?dzi?,
przy towarzyskiej zda? wymianie.
Bo wiemy wszyscy ?e piosenka
nie od dzis spraw? jest gard?ow?.
Pozwólcie cho? si? bardzo n?kam
powtórzy? mi ostatnie s?owo.

Ref.
Na sw? obrone mam tylko tyle,
?e chcia?am ?adnie i najmilej,
chcia?am ?agodnie jak motylek
i z apetytem i ze stylem.
A je?li si? z nienadzka wkrad?
nie?adny skrzyc, nie?adny ?otr,
niech skarze mnie na pare lat.
Jaki? przystojny, wysoki zs?dz.

Nie musi by? w?a?ciwie taki wysoki,
nie musi by? te? taki przystojny,
ale wa?ne ?eby by? bardzo ale
to bardzo sympatyczny.

Jaki? przystojny, wysoki zs?dz.


Mog? si? zmieni? dla Ciebie 

by? taka jak zechcesz
zapomnie? o sobie
gdy prawdziwej mnie nie chcesz
znów mog? udawa?
kogo? kim nie jestem
twe s?owa wa?niejsze
a moje bez znaczenia

Je?li chcesz przebior? si?
mo?e b?dziesz bardziej kocha? mnie
lepiej wtedy nam b?dzie
kiedy? mi powiesz
?e zaczynam nudzi? ci?
jestem taka jak wszystkie

Nigdy nie mówi? za du?o
by? nie musia? rozmawia?
udaje ?e nie wiem
zawsze si? z tob? zgadzam
cho? cz?sto si? mylisz
czasem ?mieszy mnie
gdy mi t?umaczysz co? co dawno wiem
jakby? odkry? to dzisiaj